Przełom w działaniach wojennych w Europie i Afryce Północnej nastąpił w listopadzie 1942 r., kiedy zwycięstwo aliantów w drugiej bitwie pod El Alamein trwale odwróciło dotychczasową złą passę Brytyjczyków. Co prawda nie rozgromili sił niemiecko-włoskich całkowicie, ale zadali im duże straty. W połączeniu z bitwą pod Stalingradem był to znaczący sukces, który zmienił bieg wojny. W 1943 r. Wielka Brytania od działań obronnych przeszła do zdecydowanej ofensywy. Strategię dalszej walki alianci wypracowali podczas styczniowej konferencji w Casablance, na której zabrakło Józefa Stalina z powodu walk o Stalingrad. Przywódca ZSRR domagał się od sojuszników otwarcia drugiego frontu w Europie ze względu na gigantyczne koszty wojny, jakie ponosił jego kraj na lądzie. Tymczasem Franklin D. Roosevelt i Winston Churchill zdecydowali o uderzeniu na Sycylię i Włochy, aby wyrwać Italię z koalicji z III Rzeszą. Ponadto za cel wojny uznali bezwarunkową kapitulację państw Osi, a także zdecydowali o nasileniu akcji bombardowania miast niemieckich. Stalin podchodził do tych ustaleń sceptycznie. Nie ufał zbytnio Churchillowi. Miał w zwyczaju oskarżać go o spiskowanie. Decyzja o otwarciu drugiego frontu w Europie zapadła dopiero podczas konferencji Wielkiej Trójki w Teheranie w końcu 1943 r. (trwała od 28 listopada do 1 grudnia). Zdecydowano, że desant nastąpi w północno-zachodniej Francji (operacja „Overlord”) oraz zostanie skoordynowany z ofensywą Armii Czerwonej.

Desant na Sycylii rozpoczął się 10 lipca 1943 r. Miał istotne znaczenie dla wydarzeń na froncie zachodnim. Była to pierwsza operacja morsko-desantowa na taką skalę. Pod względem militarnym zakończyła się sukcesem. Doprowadziła do upadku włoskiego przywódcy Benita Mussoliniego i jego reżimu. Po dymisji Duce 26 lipca 1946 r. król mianował premierem gen. Pietra Badoglia. To on we wrześniu 1943 r. podpisał akt bezwarunkowej kapitulacji Włoch. W odpowiedzi wojska III Rzeszy wkroczyły na terytorium niedawnego sojusznika i zajęły większość Półwyspu Apenińskiego. Znaczna część kraju znalazła się po okupacją niemiecką. Kampania włoska od tego momentu – jak zauważył rozmówca – stała się bardzo mozolnym pełzaniem na północ. Dotarcie do Rzymu zajęło aliantom niemal rok – nastąpiło to w czerwcu 1944 r. po ciągu bitew o Monte Cassino.

W 1942 r. brytyjskie lotnictwo zaczęło rozwijać działania ofensywne wymierzone w miasta niemieckie i ośrodki przemysłowe. Za realizację strategii nalotów dywanowych odpowiadał marszałek Arthur Harris. Winston Churchill nie miał skrupułów, zwłaszcza po niemieckich nalotach na cywilne obiekty w bitwie o Anglię. W marcu 1942 r. ofiarą pierwszego nalotu dywanowego padła Lubeka, a w maju została zbombardowana Kolonia. W 1943 r. zniszczono Hamburg. Te pierwsze naloty nie doprowadziły do dużych strat w ludziach, jak w późniejszym okresie. Niemal wszystkie duże miasta niemieckie ucierpiały w ramach tych nalotów. Oddziaływały one na morale ludności, ale początkowo nie spowodowały gwałtownego spadku poparcia opinii publicznej dla Adolfa Hitlera. Trudno powiedzieć, jak bardzo bombardowania wzmacniały determinację i chęć odwetu, w dłuższej perspektywie jednak raczej obniżyły ducha bojowego niemieckiego społeczeństwa. Ta aliancka strategia bombardowania odegrała istotną rolę w pokonaniu III Rzeszy.

W 1943 r. sprawa polska stała się sporym problemem dla Brytyjczyków i samego Winstona Churchilla. Stosunki polsko-sowieckie pogorszyły się po wycofaniu w 1942 r. armii gen. Władysława Andersa z ZSRR. Sprawa odkrycia grobów oficerów polskich w Katyniu przyczyniła się do ich zerwania. ZSRR, który w 1943 r. zaczął pokonywać III Rzeszę na lądzie, był popularny wśród opinii publicznej na Zachodzie, spora jej część wierzyła więc w zapewnienia sowieckie o niemieckiej odpowiedzialności za Katyń. Według rozmówcy Churchill nie miał jednak wątpliwości, kto rzeczywiście stał za zamordowaniem oficerów polskich. Mimo próśb Churchilla i Roosevelta, aby nie zrywał stosunków dyplomatycznych z Polską, Stalin to zrobił. Miał już bowiem koncepcję budowy komunistycznej alternatywy dla dotychczasowego rządu polskiego. Zdaniem rozmówcy przywódca ZSRR liczył się ze zdaniem aliantów – dlatego stworzył organ władzy w formie komitetu (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego), a nie rządu.

Wspomniana konferencja w Teheranie była ważna dla sprawy polskiej. Brytyjczycy zgodzili się potajemnie – specjalnie się nie targując – na granicę na linii Curzona i Odry, a także podział Prus Wschodnich. Nie ustalono natomiast przyszłości Galicji Wschodniej. Dyplomacja brytyjska starała się, aby przyznać Polsce Lwów, ale Stalin pomrukiwał, że Ukraińcy się na niego obrażą, i niczego w rezultacie nie uzyskała. Trzeba też przyznać, że Brytyjczycy nie zajęli zbyt pryncypialnego stanowiska, a niektóre kwestie pozostawili niedopowiedziane. Roosevelt bardziej przejmował się losem Finlandii walczącej po stronie III Rzeszy niż Polską. Ponadto uważał, że etniczna Polska będzie dobrym rozwiązaniem pod względem bezpieczeństwa w Europie. Mocarstwom można zarzucać, że podejmowały decyzje bez zgody rządu polskiego w Londynie oraz zgodzili się na nieprecyzyjne rozwiązania terytorialne w sprawie Polski. Jak zauważył rozmówca, alianci nie uzyskali niczego konkretnego w zamian za ustępstwa w sprawie polskiej granicy wschodniej.

Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z prof. Jackiem Tebinką, historykiem i politologiem z Uniwersytetu Gdańskiego.

Korekta językowa Beata Bińko