Początki Al-Kaidy sięgają przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. i są ściśle związane z Osamą bin Ladenem (Usama ibn Ladin) – jej głównym współtwórcą oraz najważniejszym ideologiem. Jego biografia pokazuje, że przywódcy organizacji terrorystycznych nie zawsze wywodzili się z marginesu społecznego. Bin Laden urodził się w niezwykle zamożnej i uznanej saudyjskiej rodzinie z koneksjami, był synem potentata budowlanego, odebrał dobre wykształcenie i dysponował szerokimi wpływami oraz kontaktami. Jako młody chłopak zwiedził z ojcem Europę Zachodnią i Stany Zjednoczone.
Organizacja powstała i rozwijała się jeszcze w realiach zimnej wojny. Po inwazji ZSRR na Afganistan w 1979 r. napłynęli tam bojownicy z różnych krajów muzułmańskich, przekonani, że biorą udział w „świętej wojnie” przeciwko ateistycznemu okupantowi. Wśród nich znalazł się saudyjski milioner Osama bin Laden, który początkowo pełnił funkcję organizatora zaplecza logistycznego i finansowego dla zagranicznych ochotników. Dzięki swoim koneksjom pozyskiwał środki na walkę z Sowietami. Sam też uczestniczył w kilku bitwach z nimi. W 1988 r. wojska sowieckie zaczęły się wycofywać z Afganistanu, a ostatnie jednostki wyjechały w lutym 1989 r. Al-Kaida została założona w sierpniu 1988 r., by koordynować działania bojowników i rozwijać ideę globalnego dżihadu. Niechęć do Zachodu i Stanów Zjednoczonych tkwiła u zarania organizacji tworzonej przez bin Ladena, ale w formę swego rodzaju nienawiści przerodziła się dopiero kilka lat później.
Inwazja Iraku na Kuwejt w sierpniu 1990 r. w ogromnym stopniu przyczyniła się do radykalizacji poglądów Osamy bin Ladena i była jednym z kluczowych momentów prowadzących do otwartego konfliktu między nim a Stanami Zjednoczonym. Po zajęciu Kuwejtu przez wojska Saddama Husajna Arabia Saudyjska w obawie przez atakiem Iraku zwróciła się do Waszyngtonu o pomoc wojskową. Na terytorium Arabii Saudyjskiej rozmieszczono tysiące amerykańskich żołnierzy. Bin Laden obecność wojsk amerykańskich na świętej ziemi muzułmańskiej uważał za profanację i od tego momentu zaczął się kierować nienawiścią do USA. Osama proponował władzom saudyjskim ewentualną obronę państwa przez weteranów wojny afgańskiej. Odrzucenie przez rodzinę królewską tej propozycji doprowadziło do konfliktu z bin Ladenem. Na skutek decyzji domu Saudów stracił on w 1991 r. dostęp do swojego majątku i wyjechał najpierw do Afganistanu, a następnie do Sudanu rządzonego przez islamistów. Tam zbierał pieniądze na dalszą działalność i tworzył obozy szkoleniowe. Kilkuletni pobyt w Sudanie stanowił ważny etap w rozwoju Al-Kaidy – przekształciła się ona wówczas w organizację o rozbudowanej strukturze międzynarodowej. W tym czasie postrzegano go jeszcze raczej jako finansistę niż terrorystę.
W 1996 r. z powodu rosnącej presji międzynarodowej bin Ladena zmuszono do opuszczenia Sudanu (Stany Zjednoczone oskarżały to państwo afrykańskie o wspieranie międzynarodowego terroryzmu). Przeniósł się wtedy do Afganistanu, gdzie władzę zdobywali talibowie. Ten górzysty kraj szybko stał się główną bazą Al-Kaidy i miejscem przygotowywania największych zamachów terrorystycznych. W 1996 r. na fali frustracji Osama wydał oświadczenie o wypowiedzeniu wojny Stanom Zjednoczonym. W 1998 r. jego organizacja przeprowadziła dwa symultaniczne zamachy na ambasady USA w Kenii i Tanzanii. Zamachy te były ważnym etapem rozwoju globalnego terroryzmu i zapowiedzią jeszcze większych ataków, których Al-Kaida dokonała w kolejnych latach.
11 września 2001 r. organizacja ta osiągnęła – jak stwierdził rozmówca – najwyższy poziom terrorystycznego rzemiosła. Dziewiętnastu zamachowców pochodzących z czterech państw Bliskiego Wschodu (w tym piętnastu Saudyjczyków) porwało cztery samoloty, które uderzyły w dwie bliźniacze wieże Word Trade Center i Pentagon. Innym celem prawdopodobnie był Kapitol lub Biały Dom, ale samolot rozbił się w Pensylwanii. W wyniku zamachów zginęło 3 tys. ludzi, a setki odniosło rany. Amerykańskie służby specjalne jeszcze przed zamachem zgromadziły znaczną wiedzę na temat Osamy bin Ladena. Wiedzieli, że coś się może zdarzyć, ale nie wiedzieli dokładnie co. Już w latach dziewięćdziesiątych w CIA powstała mała grupa zajmująca się osobą saudyjskiego terrorysty.
Stany Zjednoczone w odpowiedzi na ataki z 11 września 2001 r. rozpoczęły szeroko zakrojoną walkę z terroryzmem. Wbrew intencjom zamachowców Amerykanie się nie wycofali, ale zjednoczyli siły, by pokonać organizację Osamy bin Ladena. W październiku 2001 r. rozpoczęli interwencję wojskową w Afganistanie w celu zniszczenia baz Al-Kaidy oraz obalenia rządów talibów, którzy udzielali schronienia bin Ladenowi i jej członkom. Przywódca organizacji uciekł do Pakistanu, gdzie ukrywał się przez następne dziesięć lat.
Z kolei w 2003 r. Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami dokonały inwazji na Irak. Administracja amerykańska uzasadniała tę decyzję zagrożeniem bronią masowego rażenia oraz możliwością współpracy reżimu Saddama Husajna z terrorystami. Z czasem okazało się jednak, że Irak nie miał aktywnego programu broni masowego rażenia, co wywołało liczne kontrowersje i krytykę inwazji. Reżim Saddama Husajna upadł, ale kraj pogrążył się w chaosie. W takich warunkach powstała grupa terrorystyczna Abu Musaba az-Zarkawiego, która dała początek tzw. Państwu Islamskiemu.
Śmierć Osamy bin Ladena w Pakistanie w 2011 r. nie oznaczała całkowitego końca założonej przez niego organizacji. Al-Kaida nadal funkcjonowała w różnych częściach świata, ale jej znaczenie zmalało. W drugiej dekadzie XXI w. część radykalnych islamistów zaczęła popierać tzw. Państwo Islamskie, które przejęło rolę najbardziej rozpoznawalnej organizacji terrorystycznej. Na zgliszczach Al-Kaidy powstał zatem twór dużo bardziej radykalny i niebezpieczny, stosujący znacznie okrutniejsze metody walki.
Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z prof. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.
Korekta językowa Beata Bińko
