Indochinami nazywamy region w Azji Południowo-Wschodniej, który został ukształtowany przez silnie wpływy kulturowe i polityczne Indii oraz Chin. Termin ten wprowadzili Francuzi w XIX w. Początki ich oddziaływania w tym regionie datuje się na okres panowania Ludwika XIV. Władca ten angażował się m.in. w wysyłanie misji jezuickich do Tajlandii i Syjamu, a w późniejszych latach docierały one także do Chin i Indochin. Podczas gdy w tych ostatnich miejscach nie zakończyły się sukcesem, to w Wietnamie wprost przeciwnie. Misje katolickie osiągnęły swój cel i na początku XIX w. – jak zauważył rozmówca – Kościół katolicki znalazł zakorzenienie społeczne.
W starożytności tereny obecnego Wietnamu zostały podbite przez dynastię chińską. W X w. region wyzwolił się z zależności od potężnego sąsiada, ale w XIV w. ponownie został jej poddany. Panowanie to okazało się jednak krótkotrwałe i zakończyło się odzyskaniem przez Wietnam niepodległości. Na początku XIX w. wyłoniło się nowe, silne państwo, które pod rządami dynastii Nguyễn zjednoczyło wietnamskie królestwa oraz rozpoczęło ekspansję na okoliczne obszary. Wietnam czerpał wzorce polityczne, administracyjne i kulturowe z Chin. Rodzimy system organizacji państwa wytworzył, adaptując do swoich warunków wybrane elementy chińskiego dziedzictwa.
Francuska faza podboju kolonialnego rozpoczęła się w latach pięćdziesiątych XIX stulecia. Pretekstem do zbrojnej interwencji były prześladowania misjonarzy katolickich i miejscowych chrześcijan. Chodziło także o pozyskanie nowych rynków zbytu dla rodzimego kapitału i rywalizację z innymi mocarstwami – zwłaszcza z Wielką Brytanią. W XIX w. Wietnam z niezależnego królestwa na kilkadziesiąt lat stał się kolonią francuską. W pierwszej fazie ekspansji kolonialnej w Indochinach Francja przejęła kontrolę nad południową częścią Wietnamu. Próby opanowania jego północnej części doprowadziły w latach osiemdziesiątych XIX w. do konfliktu z Chinami, które traktowały Wietnam jako naturalny obszar swoich wpływów. W wyniku przegranej wojny w 1885 r. Chiny uznały protektorat Francji nad Wietnamem.
Francuzi czerpali korzyści z eksploatacji surowców, żyznych ziem pod uprawę ryżu, budowali porty, koleje i drogi. Do dziś w Wietnamie w przestrzeni miejskiej widać francuskie wpływy kulturowe. W końcu XIX w. Wietnamczycy bezskutecznie próbowali odzyskać suwerenność. Od zakończenia I wojny światowej kolonizatorzy zaczęli inwestować w edukację Wietnamczyków z myślą o zbudowaniu grupy lojalnych wobec siebie obywateli, którzy współuczestniczyliby w rządzeniu. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, równocześnie wyrosła grupa osób krytycznie nastawionych do francuskiego systemu kolonialnego wyzysku.
W końcu lat trzydziestych XX w. na silnego gracza w Azji Wschodniej wyrosła Japonia i jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ugruntowała silną pozycję w regionie. W 1937 r. zaatakowała Chiny. Wówczas jedyną drogą zaopatrzenia wojsk chińskich ze strony sojuszników był szlak przez Indochiny Francuskie. Japonia starała się naciskać na Francuzów, aby zablokować dostawy przez granicę. Po wybuchu II wojny światowej, a następnie w wyniku kapitulacji Francji w 1940 r. powstał kolaborujący z III Rzeszą rząd Vichy i Indochiny Francuskie znalazły się po stronie państw Osi. Wtedy władzę w Indochinach przejął admirał Jean Decoux. Jego pozycja z biegiem czasu słabła, podczas gdy Japonii się umacniała. Jeszcze w 1940 r. Japonia zażądała zgody na stacjonowanie baz wojskowych na terenie północnego Wietnamu, a później także w jego południowej części. W marcu 1945 r. Japończycy usunęli francuską administrację w Wietnamie. Między marcem a sierpniem 1945 r. Japończycy umożliwili Wietnamczykom działania polityczne. Japonia – jak zauważa rozmówca – stała się motorem do odzyskania niepodległości przez Wietnam i liczne inne państwa Azji Południowo-Wschodniej. Na konferencji w Poczdamie w 1945 r. Wietnam i całe Inochody podzielono między aliantów – Chiny zajęły część północną, a Wielka Brytania południową. Ci pierwsi tolerowali działania polityczne Việt Minh – partii o profilu nacjonalistyczno-komunistycznym – i umożliwili jej ugruntowanie swojej pozycji.
W 1945 r. w tym regionie wytworzyła się skomplikowana sytuacja, a mimo to wszystkim liczącym się graczom – zdaniem rozmówcy – wydawało się, że karty wciąż jeszcze leżą na stole.
Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania rozmowy z dr. hab. Igorem Chabrowskim, pracownikiem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Korekta językowa Beata Bińko
