Komunizm w Rumunii miał inną dynamikę niż w Polsce. Na przestrzeni 45 lat rządziło nią tylko dwóch liderów: Gheorghe Gheorghiu-Dej i Nicolae Ceaușescu, a nie siedmiu jak w PRL. Ten ostatni, gdy doszedł do władzy w 1965 r., miał 47 lat i na tle innych przywódców państw bloku jawił się jako młody polityk. Zdaniem rozmówcy epoka rządów Ceaușescu była pełna paradoksów. Dzięki polityce otwarcia na świat i zdystansowania się wobec Moskwy cieszył się w pierwszych okresach swoich rządów autentycznym międzynarodowym autorytetem. Pochodził z wielodzietnej rodziny chłopskiej. Nie zdobył wykształcenia, ale miał charyzmę i dar przemawiania. Wszystko, co w życiu osiągnął, zawdzięczał partii, do której wstąpił w wieku kilkunastu lat.
U początków rządów Ceaușescu Rumunia stawała się krajem otwartym na świat, bardziej liberalnym, coraz popularniejszym na arenie międzynarodowej i atrakcyjnym politycznie. Kraj zaczynał się rozwijać dzięki zachodnim kredytom. Sieć kurortów nad Morzem Czarnym – wybudowana jeszcze za czasów jego poprzednika – przyciągała turystów nie tylko z bloku wschodniego, lecz także z Europy Zachodniej. Pojawiła się nowa elita w postaci inteligencji technicznej, która zarabiała znacznie lepiej niż inne grupy społeczne. Władze starały się zapewnić przybyszom z Zachodu możliwie jak najlepsze warunki pobytu. Specjalnie dla nich sprowadzano prasę niekomunistyczną zza żelaznej kurtyny. Rumuni bez obaw nawiązywali kontakty z przybyszami – niektórzy w nadziei na poznanie partnera lub partnerki i wyjazd z kraju. Budowano sieć międzynarodowych kontaktów handlowych. Wraz z tymi działaniami przed naukowcami i inżynierami otwierały się możliwości uzyskania zagranicznych stypendiów i wyjazdów. Importowano zagraniczne samochody. Poprawiło się zaopatrzenie w sklepach. System zaczynał się przekształcać w oparty na własności prywatnej. Po niezwykle brutalnym reżimie Gheorghiu-Deja rządzący nie obawiali się liberalizacji ze względu na brak doświadczenia buntów społecznych w Rumunii. Liberalizacja była zaplanowana i skalkulowana przez elitę władzy, która skonsolidowała swoje panowanie i nie bała się żadnych alternatyw. Osłabła również represyjność systemu.
Nicolae Ceaușescu prowadził zdystansowaną od Moskwy politykę zagraniczną. Bez konsultacji z ZSRR w 1967 r. nawiązał stosunki dyplomatyczne z RFN – czego nie zrobił wcześniej żaden inny kraj komunistyczny. Po wybuchu wojny izraelsko-arabskiej w 1967 r. – jako jedyne państwo Układu Warszawskiego – Rumunia nie zerwała stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Z kolei w 1968 r. Ceaușescu nie wziął udziału w inwazji na Czechosłowację, ale ją potępił, czym zyskał dużą popularność w społeczeństwie. Rumuni zaczęli się zapisywać do partii. Tymi decyzjami pokazał, że rządzone przez niego państwo prowadzi niezależną politykę, dzięki czemu wzrósł jej autorytet na arenie międzynarodowej. Jednocześnie rosły aspiracje Nicolae Ceaușescu i jego żony Eleny, z którą tworzyli – zdaniem rozmówcy – inspirujące się wzajemnie polityczne małżeństwo. Ceaușescu zajmował kolejne stanowiska w państwie. W 1967 r. objął urząd przewodniczącego Rady Państwa, a w 1974 r. prezydenta Rumunii. Równocześnie rok 1968 był momentem, gdy zaczął budować dyktaturę i zaostrzył kurs wobec społeczeństwa. Każdy kontakt z osobą z zagranicy wymagał zgłoszenia tego policji politycznej. Dwa lata wcześniej Ceaușescu wprowadził całkowity zakaz aborcji i obrotu środkami antykoncepcyjnymi. Podczas wizyty w Chińskiej Republice Ludowej i w Korei Północnej zafascynował się tamtejszym modelem uprawiania polityki. Wygłoszone przez niego w 1971 r. tzw. tezy lipcowe zatrzymały liberalizację kraju.
Rozmówca wskazuje, że Ceaușescu i jego ludzie traktowali Rumunię jak firmę, którą należy zarządzać. Sam Ceaușescu zachowywał się jak szef rady nadzorczej przedsiębiorstwa, który zlecał zadania. Co było znamienne w tamtych czasach, na spotkaniach Biura Politycznego rozmawiano wyłącznie na tematy gospodarcze, podczas gdy sprawy ideologiczne w ogóle się nie pojawiały.
Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z dr. hab. Błażejem Brzostkiem, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego.
Korekta językowa Beata Bińko
