Powstania śląskie sprawiły, że Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa opowiedziała się za korzystniejszym dla Polski podziałem Górnego Śląska. Nowo utworzone województwo śląskie było najmniejszą jednostką administracyjną w II RP. Odróżniało się od innych regionów kraju większym stopniem zurbanizowania i uprzemysłowienia, a także dużo wyższym poziomem życia (lepsze warunki mieszkaniowe, zarobki). Rzeczpospolita skorzystała na włączeniu Górnego Śląska w swoje granice. Pod względem gospodarczym region miał ogromne znaczenie dla odrodzonej polskiej państwowości. Na obszarze ponad 4 tys. kilometrów kwadratowych skupiało się bowiem 90, a później 70 proc. całej produkcji przemysłowej ówczesnej Polski. Z kolei pod względem regionalnego rozwoju mieszkańcy nie odczuwali poprawy. Właściwie część Górnoślązaków rozczarowała się Polską. Produkcja przemysłowa kształtowała się na poziomie sprzed I wojny światowej. Przemysł się rozwijał, ale brakowało rozmachu i impulsu inwestycyjnego rodem z przełomu wieków. Mocno o sobie dał znać również kryzys gospodarczy najpierw w latach dwudziestych, a potem trzydziestych. Wobec braku wykształconej kadry najważniejsze stanowiska w administracji i szkolnictwie w województwie śląskim zajmowali ludzie napływowi. Spośród sześciu wojewodów w okresie II RP tylko pierwszy (pełnił urząd kilka miesięcy w 1922 r.) był Górnoślązakiem. Taka polityka rodziła niechęć wśród części mieszkańców regionu.
Obok rozczarowanych mieszkańców Górnego Śląska żyła część, która jego przyłączenie do Polski uważała za wielki sukces. Świadczyły o tym wyniki wyborów do Sejmu Śląskiego, w którym izba w 2/3 była zdominowana przez polskie stronnictwa polityczne, a 1/3 stanowili posłowie niemieccy. Górnoślązacy byli podzieleni politycznie niezależne od pokolenia. Do 1926 r. w województwie rządziła chadecja, potem ustąpiła miejsca śląskiej sanacji, której przewodził Michał Grażyński, wojewoda śląski w latach 1926–1939, mocno skonfliktowany z Wojciechem Korfantym. Wychowanie patriotyczne w polskiej szkole przekładało się na popularność organizacji harcerskich w młodym pokoleniu, patrzącym na świat zupełnie inaczej niż generacja rodziców i dziadków.
Województwo cieszyło się w II RP specjalnym statusem na mocy ustawy przyjętej przez Sejm Ustawodawczy w lipcu 1920 r. Zapewnienie regionowi autonomii miało zachęcić do głosowania w plebiscycie za stroną polską. Województwo posiadało własny sejm, skarb (do budżetu krajowego trafiały nadwyżki), policję, a także szkolnictwo, które podlegało ustawodawstwu polskiemu. Każdorazowo ustawy ogólnopolskie zatwierdzał Sejm Śląski, a następnie publikował je w Dzienniku Ustaw Sejmu Śląskiego. Część z nich na przestrzeni dwudziestolecia międzywojennego Sejm Śląski odrzucił.
W maju 1922 r. Polska i Niemcy ratyfikowały konwencję górnośląską, która obowiązywała przez 15 lat. Umowa zabezpieczała interesy mniejszości narodowych na obszarze plebiscytowym. Jej postanowienia sprawiły, że aż do 1937 r. III Rzesza nie mogła na terenie rejencji opolskiej wprowadzić ustaw rasowych. Ponad 200 tys. Niemców wyjechało jednak z części Górnego Śląska, który znalazł się w Polsce.
Po wybuchu II wojny światowej dowództwo Armii „Kraków” 2 września 1939 r. zdecydowało o wycofaniu się na linię Wisły i tam kontynuowało walkę w ramach kampanii polskiej. Dwa dni później wojsko niemieckie wkroczyło do Katowic. Górny Śląsk został szybko zajęty przez III Rzeszę i włączony w jej granice. Polityka rasowa polegała tam na narzuceniu Górnoślązakom niemieckiej listy narodowościowej. Szacuje się, że przyjęło ją około 90 proc. mieszkańców. Władze niemieckie uważały, że Górnoślązacy mieli dobre pochodzenie rasowe. Do odpowiedniej grupy klasyfikowano na podstawie przymusowo wypełnianej ankiety. Przynależność do dwóch pierwszych grup oznaczała automatycznie przyjęcie obywatelstwa III Rzeszy. Z tego tytułu Górnoślązacy służyli w Wehrmachcie. Część z nich zdezerterowała i służyła później w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Spośród 89 tys. dezerterów z Wehrmachtu Ślązacy stanowili około 40 tys.
Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z prof. Ryszardem Kaczmarkiem, wicedyrektorem Biblioteki Śląskiej i historykiem z Uniwersytetu Śląskiego, autorem wielu prac o dziejach Górnego Śląska.
Korekta językowa Beata Bińko
