W ciągu kilku dekad XIX w. Łódź przekształciła się z niewielkiej osady miejskiej w prężnie rozwijające się miasto fabryczne i stała centrum produkcji włókienniczej w Królestwie Polskim. Zyskała miano „polskiego Manchesteru”. Przyczyniła się do tego świadoma polityka władz Królestwa dążących do zindustrializowania Kongresówki. O wyborze Łodzi zdecydowały m.in. dogodne uwarunkowania geograficzne. Położona na terenie pokrytym siecią małych rzek i strumieni, pokrywała zapotrzebowanie przemysłu włókienniczego na wodę niezbędną do bielenia, farbowania i prania włókien.

W pierwszej kolejności do Łodzi w charakterze robotników, a także rzemieślników przyjechali osadnicy z Niemiec, Czech i Śląska. Władze stworzyły dla nowych przybyszów korzystne warunki. Pierwsi niemieccy przedsiębiorcy zostali otoczeni opieką państwa, aby mogli rozwijać zakłady włókiennicze. Otrzymali tereny pod budowę swoich fabryk. Pierwotnie nikt nie myślał o wznoszeniu wielkich przedsiębiorstw, lecz o zmianie rolniczego charakteru tego miejsca. Na początku trudno mówić o przemyśle – zaznacza rozmówca – ale raczej o rękodzielnictwie. Do pierwszych niemieckich tkaczy na ziemi łódzkiej należał m.in. Krystian Wendisch, który w latach dwudziestych XIX w. zbudował przędzalnie bawełny.

Od lat trzydziestych XIX w. można mówić o pierwszych prawdziwych fabrykantach. Nowa jakość zawitała do Łodzi w 1838 r. wraz z prężną działalnością niemieckiego przemysłowca Ludwika Geyera. Przedsiębiorca ten w ciągu dziesięciu lat od przybycia do miasta niewielki zakład przekształcił w fabrykę, a w 1838 r. zainstalował pierwszą w Królestwie Polskim maszynę parową, która zapoczątkowała mechanizację przemysłu włókienniczego.

Z perspektywy rozwoju przemysłu w Łodzi przełom nastąpił po zniesieniu w 1864 r. pańszczyzny. Wówczas ludność wiejska masowo zaczęła napływać do miasta w poszukiwaniu pracy. To ona zmieniała strukturę społeczną Łodzi i zasiliła rzesze robotników fabryk. Dynamiczny rozwój miasta przyciągał nie tylko mieszkańców z okolicznych wsi, lecz także Żydów z Aleksandrowa, Zgierza czy Kalisza (przenosili swoje interesy) oraz fachowców z całej Europy. Łódź w drugiej połowie XIX w. stała się najbardziej dynamicznie rozwijającym się nowoczesnym miastem w Królestwie Polskim.

Generacja fabrykantów, którzy w Łodzi zbudowali ogromne kompleksy fabryczne i zdobyli wielkie fortuny, przyszła w latach pięćdziesiątych XIX w. Do nich zalicza się Karola Scheiblera, „króla bawełny”. Niemiecki przemysłowiec i jeden z największych łódzkich przedsiębiorców zbudował prawdziwe imperium fabryczne w Kongresówce. Na Księżym Młynie wzniósł fabrykę (współcześnie jedna z najlepiej odnowionych części Łodzi), a także domy mieszkalne dla robotników, szkołę, ambulatorium, ponadto zaś wspierał budowę kościołów i świątyń. Właściwie powstało w ten sposób swoiste miasto w mieście.

Łatwo zauważyć, że wśród łódzkich fabrykantów dominowali przybysze z Niemiec. Człowiekiem miejscowym pośród nich, który stworzył imperium przemysłowe, był Izrael Poznański. Wywodził się z rodziny żydowskiej z Aleksandrowa Łódzkiego. W latach pięćdziesiątych XIX w. przejął prowadzoną przez ojca rodzinną firmę kupiecką i stopniowo rozszerzał zakres jej działalności. Pomógł mu w tym kapitał wniesiony w posagu przez małżonkę. Rozmówca zwrócił uwagę, że żydowscy przedsiębiorcy w większym stopniu niż niemieccy wyróżniali się gotowością do ponoszenia ryzyka inwestycyjnego. Wokół osoby Izraela Poznańskiego narosło wiele legend i mitów. Jawił się on w nich jako wszechmocny i wymagający pracodawca. W jego fabryce robotników obowiązywał najdłuższy, szesnastogodzinny dzień pracy. Nie tylko w przedsiębiorstwie Poznańskiego robotnicy pracowali po kilkanaście godzin dziennie, w trudnych warunkach i przy niskim wynagrodzeniu. W dzielnicach robotniczych panowały przeludnienie i bieda, a szczególnie doskwierał brak odpowiednich warunków sanitarnych. Fabrykanci prowadzili działalność charytatywną, budowali szkoły, przytułki, szpitale, łożyli na miejsca związane z kultem religijnym, ale niejednokrotnie utrzymanie i rozwój przedsiębiorstwa stawiali na pierwszym miejscu.

Pod koniec XIX w. wśród robotników łódzkich coraz większe wpływy zdobywały Polska Partia Socjalistyczna i Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy. Obie partie zyskiwały poparcie w środowisku robotniczym, które protestowało przeciwko wyzyskowi ze strony pracodawców. Robotnicy organizowali strajki i domagali się podwyżek, na co właściciele odpowiadali zamykaniem fabryk. Rewolucja 1905 r. została stłumiona, a układ sił od początku pozostawał nierówny. W tym czasie Łódź stała się jednym z głównych ośrodków wystąpień robotników na ziemiach polskich. Narodowa Demokracja również podejmowała starania, by przejąć masy robotnicze, ale bezskutecznie.

Przed wybuchem I wojny świtowej Łódź dorobiła się statusu jednego z największych centrów przemysłu włókienniczego w tej części Europy. Stała się miastem wielokulturowym zamieszkiwanym zarówno przez Polaków, Żydów, Niemców, jak i Rosjan. Rozwój przemysłu włókienniczego przyczynił się do dynamicznego wzrostu i modernizacji miasta. Do 1905 r. wzniesiono najbardziej reprezentacyjne budynki przy ul. Piotrkowskiej. Szybkiej rozbudowie miasta nie towarzyszył dynamiczny rozwój budynków użyteczności publicznej. Co więcej, miasto nie miało większego znaczenia administracyjnego. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Łódź została stolicą województwa, siedzibą garnizonu, a z czasem także biskupstwa.

Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z dr. Błażejem Ciarkowskim, historykiem sztuki i architektem z Uniwersytetu Łódzkiego, autorem książki Łódź ziemia wymyślona.

Korekta językowa Beata Bińko