Wiosna Ludów odegrała istotną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej w wielu państwach. Na Węgrzech przebiegła burzliwie. 15 marca 1948 r. wybuchło powstanie przeciwko panowaniu Habsburgów. Wielkim bohaterem Wiosny Ludów był gen. Józef Bem – dowodził armią węgierską, czym zyskał sławę i poważanie; jak zauważył rozmówca, jest bardziej znany na Węgrzech niż w Polsce. Na pamiątkę tego wydarzenia obchodzi się na Węgrzech święto narodowe.

Po klęsce Austro-Węgier w I wojnie światowej utworzono niezależne państwo węgierskie. Niedługo potem w miejsce republiki powstała Węgierska Republika Rad z Bélą Kunem na czele, która istniała od 21 marca 1919 r. przez 133 dni. Kres położyło jej wkroczenie do Budapesztu wojsk rumuńskich. Cztery miesiące to dość krótki okres, by komuniści mogli solidnie umocnić władzę i stworzyć fundamenty nowego ustroju. Po obaleniu Węgierskiej Republiki Rad Węgry w 1920 r. ogłoszono królestwem, ale bez króla. Regentem mianowano admirała Miklósa Horthyego. Węgry de facto pozostały monarchią do końca II wojny światowej. Państwo rządzone przez Horthyego charakteryzowało się konserwatywnym oraz autorytarnym modelem sprawowania władzy, właściwym dla ówczesnej Europy. W tym okresie dały o sobie znać silne tendencje nacjonalistyczne.

Traktat z Trianon z 1920 r. stanowił ogromny cios dla Węgier. W jego wyniku utraciły one 2/3 terytorium na rzecz sąsiednich krajów, a kilka milionów Węgrów znalazło się poza granicami państwa. Trianon był i wciąż jest dla Węgrów traumą i rezonuje współcześnie. Stał się podstawą rewizjonistycznej polityki Węgier w okresie międzywojennym. Tuż przed wybuchem II wojny światowej odzyskały tereny południowej Słowacji (arbitraż wiedeński), a także Ruś Zakarpacką.

Polsko-węgierskie kontakty były w XX w. żywe. W czasie wojny polsko-bolszewickiej Węgry udzieliły nam wsparcia militarnego poprzez wysłanie transportu amunicji. Jesienią 1938 r. polski wywiad prowadził operację dywersyjną o kryptonimie „Łom” w celu zdestabilizowania sytuacji na Rusi Zakarpackiej, aby ta trafiła do Węgier. W marcu 1939 r. Polska i Węgry uzyskały wspólną granicę w efekcie przyłączenia części Rusi Zakarpackiej do Węgier. Po wybuchu II wojny światowej tysiące polskich uchodźców zarówno cywilnych, jak i wojskowych schroniło się na Węgrzech. II wojna światowa obfitowała w przykłady pomocy czy też współpracy polsko-węgierskiej.

W październiku 1944 r. Horthy został odsunięty od władzy przez Niemców i Węgry znalazły się pod całkowitą kontrolą III Rzeszy. Wcześniej próbował nawiązać kontakty z aliantami, ale działania te okazały się spóźnione. Rządy objęła skrajnie faszystowska partia strzałokrzyżowców. Wówczas rozpoczął się najbardziej brutalny okres w historii Węgier, w tym dokonała się tragedia miejscowych Żydów deportowanych do obozów koncentracyjnych, głównie do Auschwitz. Oblężenie Budapesztu przez Armię Czerwoną, które trwało od końca grudnia 1944 do lutego 1945 r., było jedną z najkrwawszych bitew miejskich II wojny światowej.

Po zajęciu Węgier przez Armię Czerwoną Węgry znalazły się w sowieckiej strefie wpływów. Przejmowanie władzy przez komunistów odbywało się etapami – taktyka salami. Komuniści nie byli znaczącą siłą polityczną na Węgrzech. Pierwsze wolne wybory jesienią 1945 r. wygrała tam Partia Drobnych Rolników. Następne w 1947 r. zostały już sfałszowane, a opozycja sukcesywnie była represjonowana. Także powolnie i stopniowo komuniści przejęli rządy w państwie i Węgry stały się kolejnym kawałkiem sowieckiego puzzla. Stalinizm w kraju nad Balatonem przybrał brutalną formę, a skala terroru była znacznie większa niż w Polsce.

W 1956 r. Węgrzy zainspirowani polskim Październikiem wzniecili powstanie. Początek stanowiły demonstracje poparcia pod pomnikiem gen. Józefa Bema organizowane przez studentów solidaryzujących się z wydarzeniami w Polsce, które następnie przerodziły się w walki. Wystąpienia w listopadzie 1956 r. zostały brutalnie spacyfikowane przez interwencję wojsk sowieckich. To wywołało kolejną traumę społeczną. Represji nie uniknęli ludzie zaangażowani w powstanie. Kilka tysięcy jego uczestników zginęło. Tysiące trafiło do więzień, a około 200 tys. obywateli wyemigrowało z kraju głównie do Austrii i Jugosławii. Imre Nagy, który był wówczas premierem i czołowym politykiem w czasie powstania, został wbrew obietnicom aresztowany, a potem w 1958 r. stracony. Solidarność Polaków z protestującymi Węgrami przejawiała się m.in. w pomocy humanitarnej (zbiórce leków, odzieży, żywności, oddawaniu krwi). Przez lata pamięć o tym, co się stało w 1956 r., miała charakter wyłącznie prywatny. W oficjalnej narracji wydarzenia te określano mianem kontrrewolucji, dopiero w końcu swoich rządów węgierska partia komunistyczna uznała je za powstanie.

Przez kolejne 32 lata rządy sprawował János Kádár. Przeszły one do historii jako „gulaszowy socjalizm”. Rozmówca podkreśla, że była to umowa społeczna pomiędzy partią komunistyczną a społeczeństwem, które nie dochodziło swoich praw zagwarantowanych w konstytucji, w zamian zaś państwo pozwalało mu się wzbogacić i żyć na stosunkowo godnym poziomie. Władze nie zabraniały mieszkańcom podejmowania prywatnej inicjatywy. W porównaniu z sytuacją w PRL poziom życia był dużo wyższy.

Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z dr. hab. Robertem Rajczykiem, prof. Uniwersytetu Śląskiego, pracownikiem Instytutu Europy Środkowej w Lublinie.

Korekta językowa Beata Bińko